piątek, 20 lutego 2015

Rozdział XXI

"oczami Marcina"

-Mała ... dziś byliśmy w cyrku...bardzo dobrze się bawiliśmy, no...tak jakby ... bez ciebie to nie to samo. Widzieliśmy słonie , lwy i klauny... napewno spodobali by ci się , mieli podobne poczucie do ciebie... czyli praktycznie śmiali się cały czas z widownią.- Chłopaki od kilku minut opowiadają jej nasz dzień. To stało się naszą tradycją , już od 2 tygodni codziennie tu wszyscy przychodzimy i opowiadamy co si u nasz działo . Lekarze przestali się z nami już sprzeczać że nie możemy taką wielką grupą wchodzić do sali pacjenta, Mieliśmy to od początku gdzieś i nadal mamy.
-Mogli by państwo wyjść ,chcemy ją przebadać - powiedział do nas lekarz. Niby pytając ,ale głosem nieznoszącym sprzeciwu.Wszyscy wywokliśmy się na korytarz.

"Parę godzin później ; oczami Gerard'a "

Zostałem sam z małą. Reszta wyszła jakieś 12 minut temu. Postanowiłem dzisiejszą noc spędzić z Eweliną. Położyłem się z nią w łóżku i przytuliłem do siebie.
-Mała minęły już 2 tygodnie, a ty nadal nie dajesz oznak życia. Leżysz taka bezbronna na tym łóżku , przypięta do tyc wszystkich maszynek przytrzymujących cię przy życiu.Wiem że nie zawsze byliśmy najepszymi przyjaciółmi. Często zawodziliśmy cię i wtedy gdy powinniśmy być przy tobie ,byliśmy tysiące kilometrów dalej. Błagam Cię jednak , nie opuszczaj nas przez to .Obiecuję że Cię już nigdy nie opuścimy.- Nawet nie zauważyłem jak moje policzki zrobiły się wilgotne od łez.Wtliłem się jak mały chlopczyk przytula się do mamy.
-Ale z ciebie idiota - usłyszałem cichy głosik obok siebie. Od razu podniosłem wzrok ,ale mała nadal leżała nieruchomo na łóżku.Chyba mi się przesłyszało coś,
-Geee...- powiedział głosik i byłem już pewny że powiedziała to Ewelina. Miała delikatny uśmiech na ustach i leciutko otworzone oczki. Rozpłakałem się na ten widok i mocno w nią wtuliłem.

niedziela, 15 lutego 2015

To nie rozdział.

Na początku przeproszę za bałagam ze wszystkim . Miałam zacząć wstawiać regularnie a skończyło się tak jak się skończyło. Moje życie towarzyskie odrobinkę się rozwinęło przez co mniej czasu spędzam przed komputerem ,ale najważniejsza rzecz to to że po prostu nie mam weny twórczej . Nie mam pojęcia co napisać i ... no. Przepraszam.