piątek, 26 grudnia 2014

Rozdział XX

Wybieram....

Zanim jeszcze zacznę chciałam tak bardzo was przeprosić za to że ostatnio was zaniedbuję ,ale mam swoje problemy w życiu i po prostu nie daję sobie rady z nimi .Więc jeszcze raz przepraszam i życzę udanego Sylwestra 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"oczami Eweliny"

-Halo !!! Co się dzieje ?!!! -wrzeszczę na cały głos, a otacza mnie jedynie jasność. Nic nie widać ,tylko jasność. Ehhh..... denerwuje mnie już ten kolor ,czuję się jak w szpitalu dla obłąkanych.
-Mała -słyszę delikatny głos za sobą.Odwracam się ,ale nikogo nie widzę.
-Ktoś tam jest ? -zapytałam cicho.
-Moja mała boo boo . -słyszę z oddali. Tylko jedna osoba na świecie mnie tak nazywała.
-Karol ? -zapytałam z nadzieją.
-Tak kochana -wyszeptał mi przy uchu. Odróciłam się w tam tą stronę i zobaczłam mojego byłego chłopaka ,przystojnego jak zawsze z wielkimi skrzydłami .
-Jesteś aniołem -wyszeptałam zszokowana-a twoja mama zawsze mówiła że pójdzieś do piekła -zażartowałam. On się jedynie uśmiechnął.
-Dzięki tobie zostałem Aniołem -odpowiedział.
-Jak to dzięki mnie ? -zapytałam zszokowana i odsunęłam się delikatnie.
-Dzięki temu że opiekowałem się tobą przed śmiercią ,zostałem aniołem . Gdybym Cię nie spotkał na swej drodzę ,byłbym teraz z lucyferem w podziemiach. -odpowiedział ze stoickim spokojem. Co ja się dziwie ? Przecież kurwa to anioł ,nie będzie skakał ze szczęścia i wrzeszczał na mnie.
-Karol ...dlaczego jestem tu ? sama ? -zapytałam o to co od początku mnie zastanawiało.
- Jesteś zawieszona pomiędzy ziemią, a niebem. Możesz wybrać  czy chcesz żyć w niebie,czy na ziemi. -odpowiedział i uśmiechnął się do mnie.
-A ...dziecko .czy.. - zaczęłam mówić ,ale słowa nie chciały przejść mi przez gardło.
-Jest wśród nas -odpowiedział ,a na jego twarzy zagościł smutek . Upadłam na kolana i zaczęłam płakać. Ten podleciał i objął mnie ramionami.
-To ... ?-zaczęłam.
-Chłopczyk - odpowiedział za mnie.
-Mogę mu dać imię ? Proszę ... - prosiłam go.
-Oczywiście że tak -odpowiedział mi.
-Mickey, Mały Mickey - szepnęłam.
-Tak jak MICKEY MOUSE ? -zapytał zdziwiony. Pokiwałam głową na potwierdzenie.
-Ty i te twoje pomysły -wyszeptał.Potem siedzieliśmy chwilę w ciszy przytulając się do siebie nawzajem.
-Przepraszam boo boo ,ale muszę Cię pośpieszyć. Zostajesz tu ,czy wracasz na ziemię ? -zapytał Karol
-Nie mam po co już żyć -wyszeptałam .
-Nie prawda. Na ziemi czekają na Ciebie przyjaciele. Nie śpią ,patrząc całymi nocami na Ciebie . Kochają Cię. I wiem że może wydaję się, że cały sens życia już zniknął ,ale oni czekają na Ciebie. Wiem doskonale że z nimi będziesz szczęśliwa oraz bezpieczna. -powiedział mi ze szczerością w oczach -Zaufaj mi jestem Aniołem -dopowiedział.
-Tu mam Ciebie , małego . Wszystko czego zapragnę . Tam nie mam nic . -odpowiedziałam płacząc.
-Tam masz miłość swojego życia -odpowiedział.
-Jak to ? - zapytałam ze zdziwieniem
-Nie mogę Ci więcej powiedzieć -odpowiedził i puścił mi oczko.
-To co wybierasz ? -zapytał ostatni raz.
-Wybieram......

środa, 24 grudnia 2014

Jest sprawa i Swięta

No to zaczniemy od tego że życzę wam wszystkim wesołych świąt ( choć one już trwają ,ale ciii)
a inna sparaw jest to że prawdopodobnie jutro pojawi się rozdział . Już zaczynam go pisać ,ale mam próbę przed występem podczas paserki i raczej się nie wyrobię ,więc jutro pojawi się rozdział