wtorek, 23 września 2014

Rozdział XIX Część 1

Błagam,nie

-Nie ,to jest jakiś zły sen , koszmar ! -powiedziałam drżącym głosem.
-To nie jest sen idiotko . To się dzieje na prawdę -odpowiedział . Zadrżałam na sam jego ton głosu.
-Zostaw mnie w spokoju ! -krzyknęłam . Ten zaczął się zbliżać do mnie . Zaczęłam uciekać lecz ten mnie złapał i przygwoździł rękoma do ścianu.
-Jesteś tylo moja...-wyszeptał do mojego ucha.
-Nie jestem twoja, Już nie -odpowiedziałam. On na moje słowa zaczął się śmiać.  Złapał mnie cholernie mocno i zaczął ciągnąć w stronę mojej sypialni .Gdy znaleźliśmy się w pomieszczeniu rzucił mną brutalnie o podłogę.
-Nie zbliżaj się do mnie...-wyjęczałam zwijając się z bólu.
-Nie rozkazuj mi dziwko -powiedział po czym uderzył mnie w policzek.
-Oliwier...błagam ,zostaw mnie -zaczęłam płakać.Wiedziałam że nie mam z nim szansy. Brunet położył się na mnie .
-Nigdy -powiedział twardo . Po czym pocałował mnie zachłannie. Zacisnęłam usta jak najmocniej tylko mogłam. Nie chciałam oddawać tego pocałunku . Gdy zauważył że nie mam zamiaru zrobić tego co on chcę ,złapał mnie za tyłek po czym wbił w niego palce. Krzyknęłam z bólu. Ten załapał moment i wsadził mi język do ust . Nic nie robiłam . Patrzyłam tylko na ten horror i modliłam się by to się skończyło .
-No dawaj dziwko . Wiem że tego chcesz . -powiedział . Chwycił za moją bluzkę i rozerwał ją. Zaczęłam płakać i próbować się wyrwać spod niego odpychać go . Ale to nic nie dało . Byłam za słaba.
-Nie...Błagam...Nie możesz - zaczęłam mówić szlochając głośno.
-A to niby czemu ? -zapytał z kpiącym uśmiechem i zaprzestał na chwilę mnie całować.
-Widzisz brzuch ? Jestem w ciąży idioto . Nie mogę skrzywdzić dziecka !!!! -zaczęłam krzyczeć.
-Nie obchodzi mnie to że jesteś puszczalską dzwiką i  że których z tych peałów cię zapłodnił . Jesteś moja -powiedział z zaciśniętymi zębami.

-ONI NIE SĄ PEDAŁAMI ! -Wrzasnęłam na cały głos za co dostałam w twarz.
-Są , Nie próbuj zaprzeczać. Pierdolone, zapładniające moją własność PEDAŁY . -krzyknął pod koniec zdania.
-Żaden mnie nie zapłodnił idioto ! I nie jestem twoją własnością - powiedziałam choć tak bardzo pragnęłam wykrzyczeć mu to w twarz. Widziałam jednak że dostnę z liścia za takie coś.
-Jesteś moja , i tak dziwko sama się zapłodniłaś -powiedział złośliwie.
-TO JEST TWOJE DZIECKO SKURWYSYNIE.....

Ciąg dalszy nastąpi...

----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiem że ostatnio nawalam ,ale mam multum nauki bo w piątek jade do Londynu <3 am="" br="" e="" mi="" nadziej="" nbsp="" wybaczycie.=""> Do następnego...
Buziaki :*