środa, 6 sierpnia 2014

Rozdział XVIII

Spadać mi stąd

-Dam rade, no idzcie -mówiłam i wypychałam ludzi z domu .
-Ale na...- zaczął mowić Zayn ,ale ja mu zatrzasnęłam drzwi przed nosem. Następnie podeszłam do okna i otworzyłam je.
-Cała wasz pechowa trzynastka ,przepraszam 12 ,zapomniałam że nie pijesz Liaś, ma się najebać w trzy dupy i wrócić mi pijanymi i szczęśliwymi do domu . Nie ma sprzeciwów ,nie martwcie się o mnie ,będzie cudnie -wrzeszczałam przez okno tak że wszyscy sąsiedzi mnie słyszeli.
-No ale ,kochanie -zaczął mowić Jared.
-Jeżeli ta oto dziewczyna każe wam iść do klubu i zaszaleć to to zróbcie zanim zmieni zdanie ,moja żona nigdy tak nie powiedziała. Taka kobieta ,którą macie w domu to skarb -usłyszałam głos naszego 66 letniego sąsiada który mieszka na przeciwko nas. Po chwili jego żona wyszła z domu i dała mu gazetą w głowę i pocałowała w policzek. Zaśmiałam się na ten widok . Jak ja bym chciała mieć taką starość.
-Mój mąż ma racje ,idzcie i się zabawcie . My będziemy mieć oko na nią -powiedziała i uśmiechnęła się do moich urwisów.
-Widzicie nawet sąsiedzi mnie popierają . Nic mi nie będzie . Jedzcie już -powiedziałam po czym posłałam im całusa w powietrzu . Ci zaczęli wchodzić do zamówionych wcześniej taksówek ,a po 5 minutach już ich nie było.
-Dziękuję za poparcie -podziękowałam sąsiadom.
-Nie ma za co skarbie.Widzę przecież jak ci zależało by wreszcie odpoczeli od wszystkich obowiązków -powiedziała pani Eva -bo tak miała na imię nasza sąsiadka.
-Panu też dziękuję panie Conell - powiedziałam i uśmiechnęłam się do niego.
-Nie ma za co kochana. Jak by coś się działo to przychodź do nas -odpowiedział mi.Ja lekko kiwnęłam mu głową i schowałam się do domu.

~~**~~

Jest godzina około północy ,a ja aktualnie siedzę na kanapie oglądam jerr'ego springer'a i zajadam ...wszystko co mamy w lodówce. NO CO ? Zachcianki kobiety w ciąży.Po chwili zgasło światło w całym domu. Zaczęłam się lekko bać. No ale co mi się może stać ? Nic ,a nic. Po chwili rozległo się strasznie głośne walenie do drzwi.
-Wiem Liam że oni ci ciążą na tym ramieniu ,ale nie musisz tak walić do tych drzwi - krzyknęłam do osobnika za drzwiami i poczłapałam do drzwi . Po otworzeniu ich doznałam wielkiego szoku . Od razu chciałam zamknąć drzwi ,ale on był silniejszy. Siłą wszedł do mojego domu. 
-Ostrzegałem że się zjawie . Tęskniłaś za mną kwiatuszku ? -zapytał się mnie tym swoim obrzydliwym głosem ,a ja zaczęłam płakać. To nie może być prawda.
-Zabawimy się teraz , mała....

wtorek, 5 sierpnia 2014

Przeprosiny

Naprawdę z całego swojego serca was przepraszam że tak długo (znów) nie wstawiam rozdziałów ,ale najpierw byłam we włoszech ,a potem spalił mi się ruter w domu przez co nie miałam dostępu do internetu. Postaram się dziś lub maksymalnie jutro wstawić nowy rozdział.