wtorek, 8 lipca 2014

Rozdział XVII

O...mój...boże !!! 

-Ewelinko...skarbie...wstajemy....nie....śpi...spokojnie - dochodziły do mnie z oddali odgłosy.
-nie..bly..ne -wymruczałam jakieś dziwne slowa pod nosem ,nawet sama nie rejestrując to co mówię.
-Skarbie ,wstajemy - powiedział ktoś i pocałował mnie w policzek. Powoli zaczęłam otwierać oczy ,a po chwili ujrzałam mojego napastnika którym okazał się Justin.
-Co chcesz jus ? -zapytałam.
-Zasnęłaś na kanapie ,oglądając z nami filmy. Nie możesz tu spać ,bo będą bolały cię plecy-powiedział bardzo spokojny.
-Dziękuje za troskę. Pomożesz mi wstać ? Sama będę miała problem się poruszyć -powiedziałam ,a on wyciągnął do mnie pomocną dloń. Chwyciłam za nią i się podniosłam.Wziął mnie na ręce i zaniósł do mojego pokoju.
-Nie dźwigaj mnie ,bo dostaniesz pzepuchliny - wyrecytytowałam stały wierszyk mojej kochanej babci.
-Hahahahaha ,ważysz tyle co nic ,martwię się o ciebie ,musisz przytyć -powiedział i uśmiechnął się do mnie delikatnie.
-Taa ,taa - odpowiedziałam - będziesz dziś spał ze mną ? -zapytałam. Ten już nic nie odpowiedział ,tylko położył się obok mnie .Wtulilam się w niego i usnęłam.

~~***~~

-Młoda,wstajemy - wyszeptał mi ktoś przy uchu.
-Po co ? -zapytałam jeszcze z zamkniętymi oczami.
-Bo tak - odpowiedział ,już wiedziałam że ten głos należy do najstarszego z towarzystwa.
-Lou ,daj rękę to się podniosę -powiedziałam po czym otworzyłam swoje oczy.Zrobił to o co go prosiłam ,więc po chwili stałam lekko lochylona do przodu na mych własnymch nogch..
-Boli cię ? -zapytał spanikowany.
-Nie po prostu troszę mnie ciąży ten brzuszek -powiedziałam po czym odchyliłam tłów w tył. O wiele wygodniej.Zeszliśmy na dół gdzie siedziała reszta towarzystwa prócz justina.
-Gdzie moj przystojny blondyn ? -zapytałam się.
-Tu siedzę - powiedział Niall i pomachał mi ręką.
-Chodziło mi o tego mniej przystyojnego -powiedziałam ,a reszta zaczęła się chichrać .
-Powinienem się teraz obrazić -powiedział Jus i przytulił mnie od tyłu.
-I tak mnie kochasz -szepnęłam.
-No niestety tak - odpowiedział.
-Niestety ??? No to teraz foch ! Niall idę do ciebie -krzyknęłam dla żartu i poszłam do irlandczyka.
-Dobra, ja lecę po przyjaciół tej tam...paa - powiedział ,wskazałam na mnie po czym wyszedł z domu.Po jakiś 5 minutach drzwi się na powrót otworzyły. Myśleliśmy że do Justin ,czegoś zapomniał ,ale ukazała nam się ruda czupryna.
-No co tam ? -zapytał jakby nie było go maksymalnie parę godzin ,a nie 3 miesiące.
-EEEEEDDDDD -Wydarłam się i podeszłam do niego najszybciej jak mogłam i ciasno się w niego wtuliłam.Oczywiście musiałam też zacząć płakać.
-Ciiii ,nie płacz -szepnął do mnie czule.Odsunęłam się od niego i pozwoliłam chłopakom przywitać się z tym świrem.
-Opowiadaj jak było -powiedziałam po czym usiadłam na kanapie. Chłopaki zrobili to samo.

" 30 minut później"

-Co tu tak wesoło ? -zapytał się Justin ,tuż po wkroczeniu do domu.
-Rudy wrócił do nas - krzyknął harry i rzucił się na nogi ed'a. Zaczęłam się śmiać z tego.
-A naszej dwójki to już nie potrzebujesz ? -zayjąkały rzałośnie dwa damskie głosy.Wszędzie poznam te głosy.Podeszłam do tych moich idiotek i wyściskałam je ,oczywiście płacząc.
-Tęskniłam za wami dziewczyny - wyjęczałam przez płacz.
-My za tobą skarbie też ,nawet nie wiesz jak bardzo-odpowiedziały i mocno się we mnie wtuliły.
-A za mną kocie tęskniłaś ? -zapytał się mnie brunet stojący za dziewczynami.
-Nie wiem czy zasłużyłeś -odpowiedziałam zaczepnie po czym wtuliłam się w niego .
-Za swoim Marcinkiem byś nie tęskniła ? -zapytał . Nie odpowiedziałam tylko wtuliłam się w chłopaka obojczyk .Znów czułam to przyjemne ciepło bijące z ciała mojego przyjaciela.
-Stara ,stara ,stara ,stara  gdzie jest nam tu--uuu - usłyszałam ludzi śpiewających zmieniąną wersje piosenki sto lat sto lat.
-Och przpraszam ,bardzo kto tu ma 31 i 29 lat ,no bo nie ja -zaśmiałam się i przytuliłam do tych pajaców.
-Ciiii ,nie zdradzaj ludziom ile mamy lat -powiedział szeptem teatralnym frank. Reszta moich przyjaciół ,zaczęła się śmiać .Ochh jak ja cholernie tęskniłam za tym dziwacznym dźwiękiem.
-Wiesz mała , doskonale sobie zdajesz sprawę jak my za tobą tęskniliśmy ,ale jedno z nas najbardziej . I każde z nas wie o kogo chodzi . -wyszeptał mi do ucha i zrobił miejsce dla ostatniego z moich przyjaciół. Dosłownie rzuciłam mu się na szyję i zaczęłam przytulać . Na początku udawał że mu nie zależy ,ale później zaczął oddawać mój uścisk.
-To wy się przyjaźnicie ? -usłyszałam głos Luka.
-Tak . Jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi - odpowiedziała Sandra.
-Nie wiedziałem że zadajesz się z takimi ludźmi - usłyszałam Zayn'a .
Powoli zaczęłam puszczać Jareda . Odwróciłam się tak że stałam przodem do reszty ludzi ,a jared obejmował mnie rękami nad brzuchem.
-Nigdy się nie pytałeś - odpoowiedziałam i uśmiechnęłam się do nich głupio.
-Dobra rozejść się bo zrobiliśmy wszyscy sztuczny tłok w tym przejściu -powiedziałam i zaśmiałam się jak idiotka.
-Kocham Cię ,szkrabie -szepnął mi na ucho Jared.
-Ja ciebie też ,wariacie -odpowiedziałam mu ,po czym pocałowałam go w policzek .
-Teraz wszystko jest tak jak powinno być - pomyślałam i uśmiechnęłam się do moich myśli.


------------------------------------------------------------------------------------
Hej wam . Tak jakoś wzięło mnie żeby napisać rozdział. 
To może być mój ostatnio rozdział przed wyjazdem do włoch . Co prawda wyjeżdżam dopiero 22 ,ale rozumiecie ,muszę się spakować i tak dalej .
Więc ,do następnego :)