piątek, 28 marca 2014

Rozdział XII

Że jak ?

-Jak się czujesz ksieżniczko ? - wrzasnął Niall gdy tylko weszłam do mieszkania. Postanowiłam przejść się po mieście nie było mnie raptem godzinę ,a ten już się o to pyta. Na domiar tego cały czas któryś za mną łazi i pilnuje czy jestem bezpieczna.
-Dobrze ,dobrze - odpowiedziałam .-Idę na górę .
Jak powiedziałam tak zrobiłam . Gdy weszłam do pokoju zauważylam w nim Calum'a. Zdziwiłam się ponieważ żaden z nich nigdy nie wchodzi za mną do pokoju.
-Co tam rybko? -Zapytałam .Nie wiem czemu to przezwisko jakoś się tak przyjęło.
-Słoneczko chciałbym z tobą pogadać. - odpowiedział poważnym głosem.Zdziwiłam się jego powagą ,lecz skinęlam głową żeby kontynuował.
-Przyszedłem do ciebie do pokoju po nożyczki ,lecz zachcaczyłem ręką o szafkę i się wywróciła i znalazłem to zdjęcie.-powiedział ,a mnie zatkało. Jezu jestem w głębokiej dupie.-Powiedz mi dlaczego macie wspólne zdjęcie z Louisem jak śpicie w jednym łóżku ? Podobno wcześniej się nie znaliście - zaczął nawijać jak szalony ,jak jednak uciszyłam go ręką.
-Chesz wiedzieć całą moją historię i obiecasz że nikomu nie wygadasz ? -zapytałam. Tak ,nie wiem czemu ,lecz zaufalam temu chłopakowi.
-Oiecuję nagle odezwały się w pokoju 3 głosy z których żaden nir należał do Calum'a.Spojrzałam w tamtym kierunku i zauważyłam resztę 5 second of summer.Skinęłam głową na łóżko co mialo znaczyć że mają siadać tam.
Tylko Michael zrozumiał i się tam położył ,a reszta ułożyła się wokół . Zignorowałam to usiadłam na łóżku spletłam ręce z Fioletowo włosym (znów zmienił ich kolor) i zaczęłam opowiadać . Wszystko zajęło mi 5 godziny.Nie wiedziałam że opowiedzenie mojego życia może zająć tyle czasu. Zawsze twierdziłam że może zająć max. 1 godzinę. 5SOS chyba zrozumiało tą całą pokręconą historę ponieważ wszyscy usiedli obok mnie i mnie przytulili. Tak dawno nie czułam takiego ciepła. Ciepła osób które mnie chronią i wiedzą tą całą historię.
-Kochana ,dlaczego im tego nie powiesz ? -zapytał się mnie Ashton.
-A co ja mam powiedzieć ? "Cześć wiem że nie odzywałam się pół roku ,ale jestem w ciąży . " ?!!!!!! Przecież byłoby to chore ! -zaczełam krzyczeć . 
-Lepiej im powiedzieć . Chodzcie chłopaki ona musi odreagować - powiedział Luke i wyciągnął resztę z pokoju ,ja zmęczona padłam na łóżko.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------
WIEM ,WIEM ZAWALIŁAM !!!
Przepraszam was za to że krótki ,głupi . i za wszystko.

niedziela, 23 marca 2014

przeprosiny

przepraszam was straszliwie ale nie miałam głowy napisać rozdziału. Obiecuję że następny rozdział pojawi się w czwartek lub piątek.

niedziela, 16 marca 2014

jeszcze raz zwiastun

Nie wiem jak u was ,ale ja miałam problem z odtworzeniem zwiastun'a więc postanowiłam że wrzucę go na youtube i znów tu wstawię . I OTO JESTEM !

środa, 12 marca 2014

Rozdział XI

ZABIJE !

Przed wami chyba najdłuższy rozdział jaki znajduje się na tym blogu :D

Będą także wyjaśnienia co się wydarzyło w Usa.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------

-To jak tam mój kocie się czujesz ? -rozpoczął rozmowę Justin.
-Nie jest źle.Mam różne głupie zachcianki -oznajmiłam.
-A jak na tą wieść reszta zareagowała ? - zapytał. Zszokował mnie tym pytaniem.
-Eeeeeee ,jak by to powiedzieć...-zaczęłam.
-NIE POWIEDZIAŁAŚ IM ?-oczywiście wciął mi się w zdanie.Lecz niestety miał racje .Za bardzo się bałam ,bałam się ich reakcji.Pokiwałam delikatnie głową.
-Musisz im powiedzieć - oznajmił już troszkę ciszej.
-Powiem.Obiecuję,a teraz choć coś zjeść i przywitać się z resztą bandy - uśmiechnęłam się .Złapałam go za rękę i zaczęłam prowadzić na dół.
-Niech zgadnę oni nie wiedzą o TYM .CO ?- zapytał.Zaśmiałam się jak wypindziowana dziewczyna w filmach o pierwszej miłości.
-OH ! Jak ty mnie dobrze znasz -odpowiedziałam po czym zaprowadziłam na dół gdzie już reszta bandy siedziała.Gdy zobaczyli Justina zaczęli się z nim witać .Ja starałam się powoli usiąść na kanapie.Oczywiście Niall zauważył to i pomógł mi .
Jestem dopiwero w 5 miesiącu ,a mam brzuch jak hipopotam i przytyłam 10 kilo.Wykończę się z tym.
Gdy już skończyli wszyscy usiedli na kanapie i fotelach.
-Skąd znasz Eewlinę ? -zagadnął do Jus'a Calum.Spojrzałam sie na niego z przerażeniem ,a ten mrugnął do mnie.Dobrze że załapał o co mi chodzi.
-Poznaliśmy się 2 lata temu w wesołym miasteczku. Podeszła do mnie i spytała się dlaczego jestem taki głupi.Później okazało się że miała takie zadanie ,bo przegrała zakład.-oznajmił z uśmiechem.Dobra kiedyś była podobna sytuacja tylko to było około 1,5 roku temu .
-Wiesz kto jest ojcem dziecka ,bo nam nie chce powiedzieć - zapytał się Niall.
-Jestem w tej sprawie tak zielony ,jak wy - odpowiedział mu. Zdałam sobie sprawę że to jest ten moment. Teraz im powiem. Dobra powiem tylko Niall'owi ,ale i tak dużo.
-Wiesz nikt na świecie ,oprócz mnie i jego nie wie kim on jest . Wiec biedroneczko nikt cię o tym nie powiadomi - odpowiedziałam.Blondynek zrobił wielkie oczy.Reszta nie kumała o co chodzi.A kanadyjczyk mnie przytulił i szepnął że jest ze mnie dumny.
-Żartujesz ?!!! -zaczął się drzeć i śmiać równocześnie Irlandczyk.Niezły trik obronny ,no nie powiem.
-Nie - odpowiedziałam .Ten od razu rzucił się na mnie i zaczął przytulać.
-DZIECKO !!! ZARAZ ZMIAŻDŻYSZ DZIECKO !!! -zaczęłam się drzeć jak opentana.
-Ona wreszcie przyznała że w brzuchu ma dziecko ! - zaczęli się drzeć jak idioci .-Jesteśmy strasznie dumni !
-Kiedy przestałaś być dziewicą ? Dokładną datę poproszę .Zawsze byłaś taka poukładana i sądziłem że dopiero zrobisz to z mężem - oznajmił mój blondynek.Wywruciłam tylko oczami.
-Ja nadal jestem dziewicą -oznajmiłam.Reszta zaczęła się głośno śmiać.
-No nie powiesz że to niepokalane poczęcie -wydusił z siebie Ashton.
-Nie .Ja nadal CZUJĘ się dziewicą - oznajmiłam spokojnym głosem i ze łzami w oczach.To jest trudny temat dla mnie.
W tym samym momencie dostałam sms'a.

No i co mała? Myślisz że zapomnę o tobie? Ładnie się urządziłaś.10 facetów w domu ,a ty jedna.I widzę brzuch ,ty dziwko!Myszlisz że jak jesteś w ciąży to ci odpuszczę.Pewnego dnia zostaniesz sama ,a ja przyjdę i nie będzie już tak miło .Jesteś puszczalską dziwką !

Zaczęłam mocniej płakać.On mnie obserwuje.Muszę to powiedzieć chłopcom.Muszą mnie bronić .Ja nie chce go widzieć.
-Calum pamiętasz jak mi się przedstawiałeś ? -zagadnęłam .
-No jasne że tak . Zatrzasnęłaś mi drzwi przed  nosem - odpowiedział.Reszta zaczęła się przyglądać naszej wymianie zdań.
-A pamiętasz jakie miałeś myśli gdy....podwinęła mi się bluzka? - zagadnęłam. Zaczęłam płakać. Nie mogę powstrzymywać tych łez.Muszę to wszystko im powiedzieć.Justin podszedł do mnie i położył mi rękę na udzie .Od razu strzepnęłam ją i kazałam mu się odsunąć.Teraz muszę czuć przestrzeń pomiędzy mną ,a jakimkolwiek facetem.
-Skąd wiesz jakie miałeś myśli ? - zapytał się mnie zdezoriętowany.
-Miałeś w oczach iskierki pożądania .Wystraszyłam się tego - odopowiedziałam ,po czym od razu usłyszałam przekleństwo.
-Błagam powiedz że moja zdolność łączenia faktów się myli. - powiedział Zayn.Louis i Luke zdjęli w tym czasie koszulki.Rozumiem ich sama siedzę w samej bieliźnie ,a i tak mi gorąco.
-Opowiedz nam -zagadnął Justin.
-A więc ...

"Retrospekcja"
-Kochanie gdzie my idziemy ? -zapytałam się przystojnego bruneta.Jestem szczęśliwa że mogę go nazywać swoim chłopakiem.
-Na impreze rybko. Poznasz moich przyjaciół - odpowiedział i uśmiechnął się do mnie promiennie.

"3 godziny później"

Jego przyjaciele są świetni . Bardzo dobrze się wszyscy dogadujemy.
-Mogę poprosić do tańca ? -zagadnął do mnie jego przyjaciel. Przystojny blondyn.Mój chłopak leżał prawie nieprzytomny ( od wypitego alkocholu) na siedzeniu .Więc się zgodziłam.Tańczyliśmy normalnie ,jak przyjaciele dopóki chłopak nie położył rąk na moim tyłku.Poprosiłam go żeby je wziął ,a ten mnie nie posłuchał tylko zaczął mnie całować.Odepchnęłam go od siebie.A później podeszłam do stolika.Zamówiłam taksówkę ,wzięłam mojego pijańca i wyszłam na dwór.Gdy wprowadziłam go już do domu ,ten się na mnie rzucił.
-Ty mała dziwko ! Pocałowałaś mojego przyjaciela ! Pożałujesz tego - zaczął się wydzierać i dobierać się do mnie.
-Nie błagam nie ,ja go nie pocałowałam to on to zrobił - zaczęłam się drzeć i wyszarpać się z jego rąk 
-Kłamiesz kurwo - rozdarł mi koszulkę.
-Pomocy ! Pomocy ! - zaczęłam się wydzierać.

"Koniec retrospekcji "

Ale nikt nie pomógł . Zgwałcił mnie 20 razy  ... nikt mi nigdy ...nie pomógł - zakończyłam płacząc. 
-Zabije skurwiela -wydarł się Justin.
Pierwszy raz to komuś powiedziałam .Wstałam na równe nogi . Po prostu chciałam wyjść z pomieszczenia i iść się pociąć.Niestety Louis miał inne plany.Poddszedł do mnie i mnie przytulił.
-Jesteś z nami.Nikt cię już nie skrzywdzi . -szepnął.
-Mylisz się Lou.Straszliwie się mylisz - odszeptałam.Chłopak zrobił zdziwnioną minę .Pokazałam mu wiadomość.Zamurowało go . Pokazał go reszcie.
-Nie zostawimy cię samej .Będziesz cały czas z nami .Obiecuje ci że ten bydlak cię już nigdy nie skrzywdzi - odpowiedział.Wtulilam się w niego jak małe dziecki i bardziej się rozpłakałam .Tak strasznie chciałabym w to wierzyć.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak wam podoba się rozdział ?
W mojej głowie brzmiał lepiej.
Muszę wam podziękować . 105 KOMENTARZY !
Jesteście najlepszymi obserwatorami na świecie !

sobota, 8 marca 2014

Rozdział X

Moje kochanie

" 2 miesiące później"
-Tak....Tak...Nie....Boże ja jestem w ciąży ,a nie umieram - aktualnie rozmawiam z Ed'em .Od kąd dowiedział się że ja mam to coś w sobie ,obchodzi się ze mną jak z jajkiem .Z resztą nie tylko on. Wszyscy.Mam tego serdecznie dość.
-Nie wkurzaj mnie ! Masz tam zostać ! Poradzę sobie ! -wrzeszczałam jak szalona.Ostatnio mam jakieś dziwne kaprysy i szybko się denerwuję.-Zdążysz.Mam jeszcze 4 miesięce ciąży przed sobą.Tak...Tak... Obiecuję co że będziesz przy porodzie.Dobrze ! Paaaaaa . Kocham cię - zakończyłam rozmowę.Obiecałam tej bandzie 10 idiotów , że nie usunę ciąży.
-EWELINA ! CHOĆ TU NA CHWILĘ !-zaczął się drzeć Luke z dołu.Od kąd wszyscy wiedzą że noszę pod sercem nowe stworzenie -dla mnie nigdy to nie będzie dziecko- Luke pogodził się z Louisem.Zbigłam szybko-na tyle na ile pozwala brzuch- po schodach i wbiegłam do kuchni.
-Tak ,moje kochanie ? -zapytałam się go.
-Dlaczego on jest kochaniem ,a ja nie ? -zapytał za mną Zayn.
-Oj ty też jesteś kochaniem - powiedziałam do niego po czym cmoknęłam go w policzek.
-Zjedz coś . Wyglądasz jak ściana - powiedział pan ładnie wyrzeźbiona klata (czyt.Luke).
-Nie jestem głodna ,ani to coś też -powiedziałam
-To nie jest coś ,tylko dziecko.-odpowiedział po czym zbliżył się do mnie i popatrzył w moje oczy-to jest dziecko, TWOJE dziecko ,i choć wiemy że go nie chcesz ,to i tak wszyscy my je kochamy.Będzie miało 10 wspaniałych ojców i jedną najwspanialszą najpiękniejszą mamę ,która nawet z ciążowym brzuchem wygląda seksownie -powiedział na co na te słowa zebrały mi się łzy w oczach.
-Dziękuję !-powiedziałam.
-Ja chcę zdjęcie z nią ! -krzyknął Zayn po czym podbiegł do mnie.Zniszczył taki piękny moment.Zciągnał mi bluzkę przez glowę przez co zostałam w samej bieliźnie - nie mogłam założyć na siebie spodni-po czym ukląkł i pocałował mnie w brzuch ,a Luke zrobił zdjęcie.
-AWWWWWW ! Jak słodko - wydarł się Niall który teraz wszedł do kuchni.Mulat wstał pocałował mnie w policzek poczym poszedł z aparatem do salonu.Ja postanowiłam sobie zrobić sobie kanapkę.Nie wstydziłam się chodzić po domu w samej bieliźnie.Ci faceci widzą mnie na okrągło ,pomagają mi zawiązywać buty ,zakładać spodnie,wszyscy łażą ze mną do lekarza sprawdzić jak się rozwija płód - lekarz był trochę zaskoczony gdy wpakowało się do pomieszczenia za mną 9 facetów.
-KOTOŚ PUKA ! -Usłyszałam wrzask Harrego z salonu.
-To otwórz ! -odwrzeszczałam.Słyszałam jego westchnięcie.Zignorowałam je .Tak lepiej niech dziewczyna w ciąży się rusza ,bo harremu dupy z kanapy nie chce się ruszyć.
-Ewelina do ciebie ! -wrzasnął .
-Fuck this shit ! Już idę !-odwrzeszczałam po czym zaczełam człapać w stronę drzwi wejściowych.
-Nie przeklinaj przy dziecku ! -rozbrzmiały te słowa z każdej stronę domu.Ehhhh wkurzają mnie tym.
-Cześć moje słoneczko ,dawno się nie widzieliśmy -usłyszałam ten charakterystyczny kanadyjski głos i stanęłam jak wryta.Po chwili się ocknęłam i zaczęłam biec na biednego chłopaka.On się tylko uśmiechnął po czym rozłożył ręce tak że wpadłam w jego uścisk .
-Tęskniłam Jus . -wyszeptałam po czym zaczęłam płakać.On pocałował mnie w czubek głowy po czym nachylił mi się nad uchcem i szepnął -ja też kocie ,ja też.
-Justin jest ojcem dziecka ? -zapytał się Michael zza moich pleców.
-Chciałbym niestety nie.Nigdy się z nią nie kochałem - oznajmił Jus.Złapałam chłopaka za rękę ,po czym zaczęłam prowadzić w stronę mojego pokoju.Na schodach ,powoli żeby się przypadkiem nie pośliznąć.Justin zauważył że idzie mi to powolnie ,wziął mnie na ręce i wniósł po nich.
-Chcesz się połamać ?!!! Ja ważę teraz około 65 kilo !-zaczęłam rzeszczeć na niego jak opentana.On w tym czasie postawił mnie na podłogę.
-Ciiii ! Nie połamie się .Jesteś leciutka. - odpowiedział.Ja się odwróciłam i zaprowadziłam go do pokoju.Po czym zamknęłam drzwi na klucz.