piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział IV

Hyba cię coś boli!






Gdy już miałam zamykać drzwi poczułam opór. Czyjaś noga przeszkadzała mi w zamknięciu ich .
-Cześć jestem Calum - powiedział do mnie chłopak.
-Ewelina- przedstawiłam się po czym podałam mu rekę. Przy podnoszeniu ręki niestety bluzka mi poszła do góry ukazując w całości moje majtki . W jego oczach zabłysnął ten charakterystyczny blask ,którego tak strasznie się boje. Pożądanie . Od razu zamknęłam drzwi-trudno że tuż przed nosem- i zaczęłam wolno oddychać żeby się uspokoić.

2 godziny później



Nie no wspaniale burza na dworzu. Muszę siedzieć w domu. Przynajmniej mam ten bujany fotel. Mogłam na spokojnie wszystko przemyśleć. JESTEM GŁUPIA !Jak mogłam nie chcieć mieć znów tych wariatów w swym życiu.Mogłam ich stracić . Na samą myśl poleciała mi łza.Znów wszystkie uczucia mnjie przytłaczają.I jesze jak przypomne sobie dzisiejszy wzrok Caluma to zaczynam się trząść. Jeszcze dawne problemy nie minęły ,a ja już mam nowe.
Nie ja muszę to znów zrobić . Pobiegłam biegiem do łazienki . Nie zakluczyłam się miałam to gdzieś . Zaczęłam wszystko wyrzucać z szafek żyby znaleźć ten wspaniały przedmiot. Przedmiot który daje mi ukojenie.To coś co jerst zawsze przy mnie tak kocham ją . Kocham żyletkę. Odwróciłam się tyłem do drzwi i zaczęłam obracać ją w ręce.
-przepraszam Cię Ed. nów cię zawodze - szepnęłam po czym już chciałam naciskać nią na skórę ,ale coś mnie powstrzymało.Czyjeś ręce zaplatające się na moim brzuch.
-Nie rób tego . Nie warto - szepnął mi na ucho ,a mnie przeszedł dreszcz.Ale nie tak jak poprzednio tylko taki ,jakbym czy\uła że mam posłuchać tego chłopaka. Że on mnie ochroni.
-Ja muszę to zrobić . Nic o mnie nie wiesz więc się nie wtrącaj - szepnęłam ze łzami w oczach .Mimo że tak ,a nie inaczej się przy nim czuje i tak przystanę przy swoim.
-Masz racje nie znam cię .Nic o tobie nie wiem ,ale wiem że pocięcie się w niczym ci nie pomoże- powiedział.
Co mi szkodzi zrobić następną kręskę . Przecież i tak nikogo to nie obchodzi- powiedziałam z drżącym głosem .
-Jesteś ważna dla wielu osób . Proszę nie rób tego . Jeśli nie przekonuje to nie rób tego dla mnie. - powiedział po czym jeszcze mocniej obioł mnie w pasie.Puściłam żyletkę i zaczęłam płakać . TO GÓWNO MNIE PRZERSTA !!! Moj wybawiciel tylko na to czekał od razu mnie odwrócił w swoją stronę i przytulił.
-Jestem Michael - powiedział gdy już się trochę uspokoiłam.
-Ewelina - szepnęłam.

=============================================================
Jest akcja ponijamy rekord na youtube pod midnight memories. Wchodzić .Ogłoszenie moje ważne do 1 lutego 1014 r. godzina 17.

Drugie Sto Lat Haz !!!!
trzecie czytasz=komentujesz

niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział III

NIE POZWALAM !!!

-Ed mamy sprawę do ciebie no bo wiesz .... - zaciął się przy wypowiedzi Liam .
-Oj chłopcy mówcie. Przecież to nie może być nic aż tak złego.- powiedział Ed. O niebyłabym tego taka pewna rudzielcu.
-Bo u nas jest remont i my razem z 5 second of sumer nie mamy gdzie się podziać. Moglibyśmy u ciebie przez trochę pomieszkać ? - wydusił z siebie Harry ,a mi kopara opadła. ŻE KURWA CO ? Że niby ja mam z nimi mieszkać ? 
-Wiecie ja wyjeżdżam niedługo - powiedział mój wybawca od głąbów . Tamci tylko jękneli z zawodem.
-Ale ta tu - powiedział po czy wskazał na mnie - zostaje ,więc jak chcecie zostać musicie z nią gadać.-powiedział . 1D zaświeciły się na powrót oczyska.
-Ed kocie... - powiedziałam ,a on odwrócił się w moją stronę -... na balkon ,ale to już . Musimy pogadać.- dokończyłam zdjanie po czym zaczęłam go ciągnąć w wcześniej wymienione miejsce.
-Co chcesz wiedzieć ? -spytał się mnie gdy już tam dotarliśmy .
-No chyba cię popierdoliło na mózg.Pamiętasz że chciałam o nich zapomnieć !!! A teraz będą mnie błagali żeby tu mieszkać ! - Wrzeszczałam jak szalona na niego .Zasłużył na to. -Nie mogę utrzymywać kontaktów z nimi . Zniszcze im życie. Nie mogę się w ich życiu znów pojawić i znów przewrócić je o 180 stopni - zaczęłam się jąkać i płakać .-Nie mogę . 
Ed nic nie mowiąc po prostu mnie przytulił.Kocham go za to . Nie mówi nic tylko czyni.Jestem mu za to wdzięczna. Gdy się już troszkę uspokoilam zaczął mi szeptać do ucha. - A nie pomyślałaś że to przeznaczenie.Że ktoś tam na górze tak chce.Dwa razy uciekłaś od przeznaczenia ,ale ono jest nadal . Będziesz uciekać ono cię dogoni .
Staliśmy tak dopóki do końca się nie uspokoiłam po czm weszliśmy do domu.
-No i co uzgodniiście ? - spytał się prosto z mostu Zayn . Miałam ochotę mu wrzasnąć w twarz że nie i żeby spierdalali na drzewo ,ale coś mnie powstrzymało . Raczej nie coś lecz czyjeś. A mianowicie Nialla oczy. Ten piękny błękit ,któremu nigdy nie mogłam się oprzeć.
Przeklinam cię Horan i te twoje piękne oczyska też.
-No dobrze ... zgadzam się - powiedział po czym do moich uszu dotarły dzikie wrzaski.Nigdy chyba się nie nauczą że podrażniają innych bębenki . Liam uśmiechał się jak głupi . Harry i Louis biegali wokół kanapy drąc ryje. Zayn po prostu dziewnie się na mnie patrzył . Jakby nie dowierzał że im pozwalam . A Horan ? Ten tańczył swój taniec zwyciestwa.
Moi przyjaciele to idioci.
-Tak w ogóle to jestem Zayn - ocknął się z transu i podał mi rękę.
-Ewelina - przedstawiłam mu się.Obok mnie przebiegali Louis i Hazza nagle zatrzymali się cmokneli mnie woba policzki i przdstawili się. Zaczerwieniłam się na ten czyn.Po nich przedstawiła się reszta.
Stwierdziłam że strasznie się spociłam podczas zakupó więc poszłam pod prysznic.Po nim ubrałam się w TO .Nie mogłam nigdzie znaleść spodenek więc postanowiłam w takim stroju iść na dół się napić ,bo miałam strasznie sucho w gardle.Gdy znalazłam to czego szukałam zauważyłam czarną fryzurę Zayna w salonie więc postanowiłam tam pójść . Gdy sięc tsam znalazłam oniemiałam i zawstydziłam.Na pufie siadziało całe 5 second of samer i się gapią na mnie ,a ja paraduje przed nimi bez spodni . Co za wstyd.
-O to jest właśnie Ewelina. Nasza współlokatorka.- powiedział Zayn. Pomachałam i, po czym odwróciłam się i poszłam w stronę schodów. Czułam że ktoś przgląda się mojemu tyłkowie. Nawet dobrze wiedziałam kto . Odwróciłam się i powiedziałam
-Zan jak chcesz mi się gapić na dupe top choć rób to tak żebym ja tego nie zauwałżyła. 
Znów odwróciłam się w stronę schodów i weszłam do swojego pokoju.
===========================================================
I jak wam się podoba nowy rozdział ?
Przepraszam że dopiero dziś lecz zabrali mi komuter i nie miałam na czym pisać . 
czytasz=komentujesz  <3 p="">





sobota, 18 stycznia 2014

rozdział II

Że co ?

2 tygodnie później

-No ale nie mogę .
-Do jasnej pierdolonej cholery czy to takie trudne ? wsiadasz w ten pieprzony autobus i dobrze się bawisz . !!!- od 2 godzin siedzę w salonie z Edem i kłócę się ,bo ten pacan nie chce jechać w 3 miesięczną trasę koncertową . czekaj jak on to stwierdził ? A już wiem . "nie mogę cię zostawić samej aż na 3 miesiące .Jesteś moim gościem nie mogę tego zrobić ." Kurde traktuje mnie jak popierdoloną na mózg nastolatkę. Taka jest tylko różnica ,że nie jestem nastolatką .
-No ale ... - zaczął znów wymyślać swe teorie . 
-Nie ma ale . Jedziesz i koniec . - wcięłam mu się w słowo . On tylko westchnął co wzięłam za zgodę z moim zdaniem .
-No to jak mam jechać to muszę sobie kupić więcej ciuchów . Za 10 min spotykamy się w samochodzie  - powiedział po czym zaczął się śmiać jak idiota . Małpa jedna wie że nie wyrobię się 10 min. ,bo na sobie mam jedynie majtki i przy dużą męską koszulkę . Zaczęłam biec jak torpeda do pokoju żeby zdążyć się wyszykować.Wyszykowałam się i zaczęłam biec w stronę samochodu .
-No ,no uznanie zdążyłaś się wyrobić w 12 min.  spóźniłaś się tylko 2 min. - powiedział po czym odpalił silnik i ruszył w stronę galerii .

3 godziny później

-Co tam miśku masz ?
-Kawę - odpowiedział i zasiorbnął ciepłej cieczy.
-Wiesz co ?! Masz napój bogów i nie chcesz się podzielić ? -zapytałam z uśmiechem . Wie że się z nim droczę.
-No tak jakoś..- nie dokończył bo przerwał mu dźwięk przychodzącej wiadomości . Poznałam że to do mnie więc wyciągnęłam telefon . Gdy zobaczyłam od kogo od razu mi mina zrzedła.

Hej kochanie ? Jak się czujesz ? wszystko dobrze ?
Martwię się o Ciebie . Odpisz szybko .
xxx Niall
Znów muszę go okłamać . Znów powiem że wszystko u mnie dobrze że jestem szczęśliwa ,a tak naprawdę nic takie nie jest . Tylko Ed zaczyna mnie wprowadzać znów  w życie . Za co mu bardzo dziękuje.
-Co się stało kocie ? Czemu jsteś smutna ? -zaczął mnie wypytywać.
-Nic się nie stało . -skłamałam . 
-Wiem co ci poprawi humor . Lecz mam to w domu więc kierunek dom !!! - wydarł się po czym chwycił mnie za rękę i zaczął biec w stronę samochodu .Gdy dotarliśmy do domu on od razu pobieg na górę ,a ja poszłam do kuchni zaparzyć sobie herbatki po czym usiadłam w salonie i patrzyłam się w okno rozmyślając.To wszystko przerwał dzwonej do drzwi . Boże czy w tym mieście można mieć choć odrobine spokoju . Nie można sobie spokojnie pomyśleć ,bo ci jakiś idiota zadzwoni do drzwi ,a ty musisz się podnieść żeby mu otworzyć . Pdeszłam do drzwi i pewnie je otworzyłam .
YEEEEEEEEEY no wreszcie stary o... - zaciął się Harry w połowie zdania ,bo zauważył że to nie Ed otworzył im drzwi.
-Yyyy Hej jest Ed ? -zapytał Liam . No tak nadal biedny musi niańczyć tych baranów .
-Tak . Wejdzcie - powiedzialam poczym szerzej otworzyłam drzwi . Nie poznali mnie świetnie . Oby tak dalej . Muszę się przestać denerowawać  ,bo jeszcze to zauważą i się czegoś domyślą .Ruszyłam w stronę schdów żeby poinformować tamtego że ma gości.
-Shee...ha ha ha - zaczelam się śmiać jak idotka . - Ja .Pierdole .W .Co .Ty .Się .Ubrałeś ? -mówiłam i śmiałam się jednocześnie.
-No jak to nie widać ? - zapytał śmiertelnie poważnie i popatrzył na swój strój . -Jestem ciastkiem ze shreka.Nie wytrzymałam już tego . Po prostu jebłam na podłoge śmiejąc się jak psychopata . Gdy się już trochę uspokoiłam wstałam na równe nogi . Rudzielec stał w tym samym miejscy dziwnie się na mnie patrząc.
-Ropierdalasz system Sheeran . Rozpierdalasz na maxa - powiedziałam do niego . On podszedł do mnie i pocałował w czubek głowy.
-Też cię kocham mała - powiedział po czym ruszył w stronę salonu gdzie siedzieli nasi goście .Od razu ruszyłam za nim.
-Ooooo cześć chłopaki - powiedział do nich .Oni popatrzyli się na niego po czym wybuchli gromkim śmiechem . 
-Cześć Ed !! -Zawołali gdy już się troszkę uspokoili . 
-Ed mamy sprawę do ciebie no bo ....
========================================================
Ja myślicie jaką sprawę ma 1D do Eda  ?

Czytasz = komentujesz


piątek, 17 stycznia 2014

Zwiastun

Przepraszam was serdecznie ,ale wyłączyli mi prąd i przed sekundą go odzyskałam więc dziś nie pojawi się rozdział . Za to w tym czasie zrobiłam dla was zwiastun . Jest on moim pierwszym i mam nadzieje że wam się spodoba.

piątek, 10 stycznia 2014

rozdział I

Dam radę

3 lata później

"oczami eweliny"

 Pewnie wyobrażaliście sobie że będę sobie teraz siedzieć spokojnie przy kominku pijąc ciepłą cherbatkę myśląc o przyszłości z moim narzyczonym . Niestety moje życie nie jest tak kolorowe .Jest całkoem szare . Nie ma tam przebłysku światła .Teraz znajduje się na lotnisku w Londynie . Tak dobrze slyszycie w LONDYNIE .Musiałam wyjechać z Chicago .Nie mogłam tam dłużej zostać . To by mnie zniszczyło .A teraz nie wiem co mam zrobić . Przecież od kąd uciekłam 3 lata temu ,kontaktów nie zerwałam tylko z przyjaciółmi i Niallem . (raz na 4 miesiące jeszcze do mnie piszą Justin i Ed.)Piszemy ze sobą codziennie . Nie chcieli stracić ze mną kontaktu .Niall nie tak jak go prosiłam nie powiedział chłopcom że pisze ze mną i do tej pory nie wiedzą tego .Muszę się przełamać . Muszę poprosić o pomoc . Tak wiem że to u mnie dziwne lecz po prostu muszę .Dam radę . Wybrałam odpowiedni numer i wcisnęłam zieloną słuchawkę. po 3 sygnalach odebrał .
-Halo ! - usłyszałam ten tak dobrze znany mi glos.
-Yyyy hej . Tu Ewelina pamiętasz mnie ? - spytałam się go .Tak zostałam przy imieniu Ewelina.
-Boże kochanie to ty !!!! No jasne że poznaje co tam kocie u ciebie ? - zapytał się mnie . Od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech . Pamięta mnie .
-No bo jest sprawa ,bo jesten w Londynie ... - zaczęłam lecz nie dano mi dokończyć.
-AAAAA!!!! Jesteś w Londynie . Super !!! Musimy się spotkać. I to natychmiast  . Gdzie jesteś ? - zaczął mi wrzeszcześć do słuchawki , a ja wpadłam w głupią manię śmiania się taż że prawie leżałam na podłodze ze śmiechu . Ludzie na lotnisku patrzyli na mnie jak na chorą psychicznie .
-Na lotnisku - odpowiedziałam gdy udało mi się trochę zapanować nad śmiechem.
-Będę za 15 minut !!! Nie ryszaj się z tamtąd - wydarł się mi znów do słuchawki i się rozłaczyl . Zaśmiałam się z niego i poszłam przed siebie żeby wyjść z lotniska . Wyszłam przed budynek i czekałam na tego wariata.Nagle zauważyłam przed budynkiem tak dobrze znane mi rude włosy które kręciły się we wszystkie strony razem z głowy wypatrując kogoś . 
-EEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEDDDDDDDDD !!! -wydarłam się na całą jape i rzuciłam się na niego .
-Kim ty jesteś ? - zapytał się mnie zdezorientowany chłopak . No tak zapomniała.
-No co kocie ? Nie poznajesz swej "kochanki"przez którą zerwała z tobą dziewczyna ,bo uważała że ją zdradzasz ze mną ? -zapytałam z kpiącym uśmieszkiem na ustach . Ta dziewczyna była idiotką żucając takiego faceta.
-Boże Ewelina to ty ! Twoje włosy są brązowe !- zaczął się drzeć jak opentany tarmosząc moje włosy na wszystkie strony . Boże ,ale mi sensacja nie mam czerwonych włosów .
-Choć do samochodu jedziemy do mnie . I nie ma sprzeciwu ! - powiedział i zaczął ciągnąć moją walizkę do wcześniej wspomnianego pojazdu . Pokreciłam tylko głową z aprobatą i poszłam za nim.Po włożeniu bagażu wsiedliśmy do auta.
-Ed ,bo jest sprawa .. nie mam gdzie mieszkać , Mógł byś mnie na trochę przenocować ? - zapytałam się go nir pewnie.
-Oczywiście że tak . - powiedział po czym przekręcił kluczyk w stacyjce i ruszyliśmy .W drodze do domu  przejeżdżaliśmy obok Big Bena . Od razu w mojej głowie pojawily się wspomnienia kiedy pierwszy raz chłopcy z 1D zabrali mnie na zwiedzanie miasta po czym robiliśmy sobie szalone fotki przy każdym zabytku . Na samo wspomnienie uśmiechnęlam się sama do siebie . To były czasy . Ciekawe co teraz stanie się z moim życiem . Mam nadzieje że pojawią się w nim te wspaniałe kolory o których moi znajomi mówili ,a ja udawałam że moje życie też jest takie wspaniałe . Tak naprawdę nie wiedzieli nic . Nie wiedzieli o mojej przeszłości . Nie wiedzieli co się dzieje teraz w moim życiu .Nie wiedzieli nic . Kompletnie nic.Nie wiem czy dlatego że oni nie chcieli poznać mnie bardziej i oceniali mnie tylko po okładce ,czy ja sama tak bardzo zamknęłam się w sobie żeby im nic nie mowić . Wiem jedno . To jest już za mną . Teraz muszę zburzyć ten mór który budowałam i zacząć żyć pełnią życie . Tylko pytanie czy mi się to uda .

---------------------------------------------------------------------------------------
No i mamy 1 rozdział . nie wierze że zaczęłam pisać nową cześć i ktoś to wogóle czyta . Rozdział strasznie nudny ,ale akcja dopiero się rozwija. czytasz=komentujesz.

prolog

to coś


Czu jedna decyzja może zmienić życie ? 
A jeśli tak to czy na lepsze ?

Czy jedno zdarzenie może zmienić bieg wydarzeń ?

Przecież każdy podejmuje decyzje . Czasem te dobre ,a czasem przeciwnie . To czemu ja nie mogę ?
Dlaczego podejmuje zawsze te złe ?
Czy zdarzy się wreszcie dobra decyzja w mym brzydkim ,wypranym z emocji świecie ?

Czy pojawi się osoba lub osoby które zaopiekują się mną ?


środa, 1 stycznia 2014

Epilog

Kocham was

"oczami Eweliny"

Jeszcze tylko dopiąć walizke i gotowe . Zapytacie pewnie co ja robie . Uciekam jestem tchórzem i uciekam . Nie mogę im zniszczyć życia. Pobędą pewnie trochę smutni ,ale im przejdzie . Zawsze przechodzi . Po pewnym czasie zapominamy o ludziach . Nie którzy zapominają tygodniami , inni  miesiącami ,a jeszcze inni latami . Ale zawsze zapominają . Ostatnie co mi teraz zostało to się z nimi pożegnać . Co prawda jest godzina 1 w nocy ,ale to ja muszę pamiętać że się z nimi pożegnałam . To dla mnie ważne .Weszłam do drugiej części mojego pokoju . Spał tam smacznie Zayn . Wyglądał tak słodko.Weszłam na łóżko i delikatnie musnęłam jego usta.
-Kocham cię Zayn - szepnęłam mu na ucho po czym zeszłam z łóżka ,wzięłam walizkę i po cichu wyszłam z pokoju . Wstępowałam do każdego pokoju , całowałam ich w policzki i wychodziłam . Został mi tylko pokój Nialla ,a Louisa nigdzie nie mogłam znaleźć.Gdy weszłam do pokoju spotkała mnie niespodzianka .Zamiast Nialla leżał tam Louis.Zaszłam od tyłu łóżka i musnęłam ustami jego nos ,a później usta.
-Kocham cię Louis. Zawsze kochałam . Nie zdawałaeś sobie z tego sprawy ,ale dziewczyna za którą tęskniłeś była tuż obok ciebie . To jej się wyżaliłeś z tego co czujesz .I jako pierwszej jej pokazałeś ten zeszyt .Wiem że byłam dla ciebie ważna ty też nie byłeś mi obojętny . - powiedziałam po czym starałam się szybko wyjść z pokoju żeby się nie rozpłakać.Gdy schodziłam na dół zauważyłam że na kanapie śpi Niall . Moja kochana biedroneczka.Podeszła do niego i przytuliłam.
-Nie bój się o mnie . Poradze sobie . Jesteś prawdziwym przyjacielem ,a dla mnie jesteś jak brat . Kocham cię mój braciszku .- powiedziałam i zaczęłam płakać . Włożyłam karteczkę mu do spodni .Poszłam jeszcze do kuchni położyłam list do chłopaców po czym wzięłam walizkę i wyszłam z domu .
-Kierunek pociąg- powiedziałam do siebie . Na stacji kupiłam bilet na najabliższy pociąg po czy poszłam na stację . Jak pociąg podjechał wsiadłam do niego i poszłam znaleźć miejsce . Następnie ruszyliśmy .Za oknem zaczęły szybko się przewijać krajobrazy Paryżą.
-Czas zacząć nowe życie - szepnęłam po czym włożylam sobie słuchawki do uszu.

"oczami Nialla"
Przedzierające światło przebilo się do pokoju budząc mnie .
-Ludzie czas wstawać !!! Zrobiłem jedzenie !!! -wrzasnąłem na cały głos . Gdy zacząłem przygotowywać obiad zeszli wszyscy prócz Eweliny.
-A młoda ? - spytałem chłopaców.
-Myśleliśmy że jest z tobą - powiedział Zayn.
-Chłopacy tu leży jakiś list do nas - powiedział Dady . Wszyscy jak na zawołanie pobiegliśmy do niego .
-Czytaj ! -wrzasnął Justin.
-Drodzy wariaci !   Wspaniale mi się z wami mieszkało jesteście wspaniałymi ludźmi . Niestety ostatnio uświadomiłam sobie coś . Coś co nikt w życiu nie chciał by się dowiedzieć .Moje życie dzięki wam zmieniło się .Dziękuje wam za to .-mówił Liam . Jego głos załamywał się z każdym nowym słowem-Liam nie daj się im wleźć na głowę . Justin uśmiechaj się tym uśmiechem który pokazłeś mi pierwszy raz gdy się pogodziliśmy .  Harry bądź nadal taki zwariowany . Zayn pokaż ludziom twoją opiekuńczą stronę ,taką jaką pokazałeś mi . Louis mój wesołku ngdy nie pozwól żeby ktoś dyktował ci co masz robić . To twoje życie i to ty o nim decydujesz . I na końcu Niall nie zmieniaj się . Rób wszystko tak jak teraz . Chłopcy nie wiem czy pokaże się jeszcze wam w moim życiu .Ale pamiętajcie o jednym , jesteście wspaniali i kocham was najmocniej na świecie.   Wasza Ewelina - dokończył po czym się do końca rozplakał . Z resztą wszyscy płakali .Musiałem wyjść na chwilę . Wyszedłem na balkon .
-Nigdy o tobie nie zapomnimi księżniczko . Mam nadzieje że znajdziesz szczęście w życiu - mówiłem z podniesioną  głową w stronę nieba. Znów ją straciłem . Włożyłem ręcę do kieszeń . Poczułem w jednej coś dziwnego w dotyku .Wyjąłem to . Była to jakaś karteczka rozłożyłem ją .

Wiem że cię skrzywidziłam . Jednak nie chcę tracić z tobą kontaktu .Jeśli jeszcze chcesz ze mną utrzymywać kontakt to jest mój numer.

4******** ps. nie pokazuj temu nikomu.

--------------------------------------------------------------------

No i mamy  epilog . Koniec I części . Popłakałam się go pisząc . Nie wierze że już skończylam I część . To minęło tak szybko .Znów jednak ta sama prośba cztasz = komentujesz .

Niedługo pojawi się 1 rozdział II części